Nawet kiedy choruję ...
Nawet kiedy choruję ...
... zarażam usmiechem, bo wiem że moi rodzice troszczą się o mnie. Jestem osłabiony, ale moje pierwsze zapalenie oskrzeli przeszedłem na wesoło.
Czasem jestem poważny ...
Czasem jestem poważny ...
... kiedy uczę się czegoś nowego i interesującego.
Ale przeważnie wesoły ...
Ale przeważnie wesoły ...
... bo każdy dzień traktuje jak jedyny i niepowtarzalny.
Jestem towarzyski i otwarty ....
Jestem towarzyski i otwarty ....
... i nie lubię być sam. Zawsze mogę liczyć na moich bliskich ale czasem to nie wystarczy.
Kiedy jestem sam z mamą ...
Kiedy jestem sam z mamą ...
... to wiem że mnie bardzo kocha. Dzięki naszym ćwiczeniom każdego dnia robię rzeczy których nigdy nie zrobił bym sam.
To Ona ...
To Ona ...
... to ona zamnieniła pracę zawodową na pracę nade mną. Pracę i pasję - codziennie to czuję i widzę.
A tatuś ...
A tatuś ...
... choć pracuje ciężko zawsze ma czas mnie rozpieszczać. To dzięki niemu jestem czasem astonautą i uczę się latać.
Sam jeszcze nie wiem...
Sam jeszcze nie wiem...
... że mam SMA. Wiem tylko że chcę żyć, bawić się i kochać jak każde zdrowe dziecko.

15.04.2011

Jak tutaj się znalazłem?

Odkąd pamiętam było fajnie ciepło i miło. Czasem ssałem sobie palec, kręciłem koziołki, machałem rączkami i kopałem Mamę .. Yhmmmm, to było fajne zajęcie! Jak mi było nie wygodnie - to bach piętką i Mamusia przekręcała nas inaczej. Oj to były czasy...

Pewnego dnia tatuś zabrał nas na wycieczkę. Oboje z mamusią byli jacyś poddenerowani. Zamieszkaliśmy w fajnym pokoju z panią Edytą. Mama tego wieczoru czasem krzyczała. Myslałem że to na tatusia bo coś nie tak zarezerowował. Co jakiś czas wychodził z tego fajnego pokoju, potem wracał i głaskał mame po głowie żeby ją uspokoić. Mama znów się denerwowała i znów krzyczała. Nie chciałem żeby się na siebie złościli więc postanowiłem ich pogodzić, dokładnie o 20.20.... Miałem rację! Kiedy ich zobaczyłem oboje się uśmiechali .. Mamusia nawet się popłakała - chyba nie była tatusia wina.

Okazało się że rodzice wcale się nie kłócili! To tylko Mama mnie wołała żebym juz wyszedł... Tak czy inaczej Jak zobaczyłem pokój, tatusia, mamusię i Panią Edytę to wszyscy się uśmiechali. Podobno byłem szczęściarzem bo jakaś tam pępowina była związana.
Pani Edyta kazała Tatusiowi mnie przytulić a Mamusia ....? A Mamusia ciągle się uśmiechała. Wtedy Tatuś pocałował ją ... i robi tak codziennie! Mi też! fuj ...

Potem był mój pierwszy samodzielny krok w życiu... smułka, kolacja i poszedłem spać....

Hmmm juz wiem co jest lepsze od ssania palca ...

» Skomentuj