Nawet kiedy choruję ...
Nawet kiedy choruję ...
... zarażam usmiechem, bo wiem że moi rodzice troszczą się o mnie. Jestem osłabiony, ale moje pierwsze zapalenie oskrzeli przeszedłem na wesoło.
Czasem jestem poważny ...
Czasem jestem poważny ...
... kiedy uczę się czegoś nowego i interesującego.
Ale przeważnie wesoły ...
Ale przeważnie wesoły ...
... bo każdy dzień traktuje jak jedyny i niepowtarzalny.
Jestem towarzyski i otwarty ....
Jestem towarzyski i otwarty ....
... i nie lubię być sam. Zawsze mogę liczyć na moich bliskich ale czasem to nie wystarczy.
Kiedy jestem sam z mamą ...
Kiedy jestem sam z mamą ...
... to wiem że mnie bardzo kocha. Dzięki naszym ćwiczeniom każdego dnia robię rzeczy których nigdy nie zrobił bym sam.
To Ona ...
To Ona ...
... to ona zamnieniła pracę zawodową na pracę nade mną. Pracę i pasję - codziennie to czuję i widzę.
A tatuś ...
A tatuś ...
... choć pracuje ciężko zawsze ma czas mnie rozpieszczać. To dzięki niemu jestem czasem astonautą i uczę się latać.
Sam jeszcze nie wiem...
Sam jeszcze nie wiem...
... że mam SMA. Wiem tylko że chcę żyć, bawić się i kochać jak każde zdrowe dziecko.

O Dawidku

 Urodziłem się 15 marca 2011 roku jako zdrowy chłopiec na 10 punktów w skali Apgar. Pierwsze miesiące życia nie wskazywały na nic niepokojącego. Po 9 miesiącach zacząłem słabnąć, miałem coraz mniej siły, nie chciałem raczkować, miałem słabe napięcie mięśni nóg i tułowia. Diagnoza była nieciekawa - mam w sobie potwora SMA (rdzeniowy zanik mięśni).

   Na razie jestem jeszcze trochę mały i uczę ciągle wielu nowych rzeczy. Uczę się po swojemu bo nie wszystko wychodzi mi dobrze. Rozwijam się ponadprzeciętnie jak każde normalne dziecko. Rodzice mówią że to nic że nie chodzę i nie mam tak dużo siły jak moi rówieśnicy - mówią że jestem niepowtarzalny i na pewno stanie się jakiś cud. Nie wiem ile w tym prawdy ale oni na pewno wiedzą lepiej ...

Zobacz film może Ty mi powiesz czy mają rację :)

 

» Skomentuj